Chętnych do sprzedaży aptek nie brakuje. Przejmują je sieci... | farmacja.pl

Chętnych do sprzedaży aptek nie brakuje. Przejmują je sieci...

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2018-04-15 18:57:36 /

Dział rozwoju sieci aptek Ziko został przekształcony w dział przejęć. Stworzono nową strategię i rozpoczęto negocjacje z podmiotami, które są zainteresowane odsprzedażą swojego biznesu. W tym roku sieć może powiększyć się tym sposobem nawet o 40 placówek. Chętnych aptekarzy do sprzedaży swojego biznesu nie brakuje...

Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne, która weszła w życie 25 czerwca utrudniła rozwój sieci aptecznych, ale nie zablokowała go całkowicie. Według jej zapisów apteki mogą otwierać tylko farmaceuci mający prawo wykonywania zawodu. Do tego nowa placówka może powstać wyłącznie wtedy, gdy będzie obsługiwać 3 tys. osób, a inna apteka będzie od niej oddalona przynajmniej o 500 metrów.

– W praktyce niemożliwe jest obecnie otwieranie nowych placówek. Dziś drogą rozwoju są przejęcia aptek i małych sieci, co jest dopuszczalne przez prawo – mówi Jan Zając, szef rady nadzorczej sieci aptek Ziko.

W rezultacie dział rozwoju sieci został więc przekształcony w dział przejęć. Stworzono nową strategię i rozpoczęto negocjacje z podmiotami, które są zainteresowane odsprzedażą swojego biznesu. Nie wszystkie te apteki trafią ostatecznie do sieci Ziko, ale w tym roku może ich być nawet 40. To zapewniłoby utrzymanie dynamiki wzrostu, bo właśnie o taką liczbę placówek sieć Ziko powiększała się rokrocznie przed wejściem w życie nowych przepisów.

Chętnych na sprzedaż swojego biznesu podobno nie brakuje. Właściciele muszą zmagać się z długotrwałymi i kosztownymi procedurami, a jako mali gracze w negocjacjach z potężnymi koncernami farmaceutycznymi i hurtowniami leków, są zwykle na straconej pozycji. Dodatkowo po zeszłorocznej zmianie przepisów właściciele indywidualnych placówek nie mogą przenieść swojego biznesu w inne miejsce, np. gdy właściciel lokalu wymówi im umowę najmu. Prowadzenie apteki stało się więc dużym ryzykiem.




– Niedługo zaobserwujemy też trend widoczny już we Francji, gdzie obowiązują podobne regulacje. Farmaceuci w mniejszych miejscowościach odchodzą na emeryturę, a ich dzieci nie chcą iść w ich ślady – uważa Zając.

Właściciel aptek Ziko dostrzega jednak pewne zalety nowego prawa. Widzi analogię z rokiem 2012, gdy wprowadzono całkowity zakaz reklamy aptek. Firmy z kapitałem zagranicznym nie chciały się zgodzić na rozwijanie sieci, których nie można było wesprzeć marketingowo. Gdyby nie to, wśród największych graczy na rynku mogłyby dziś być zagraniczne sieci spożywcze, które chciały otwierać apteki w każdym ze swoich punktów handlowych. Polskie firmy lepiej znały krajowy rynek i potrafiły się dostosować do nowego prawa.

– Bez tego prawa nie bylibyśmy dziś jednym z rynkowych liderów – uważa Jan Zając.

Więcej na ten temat pisze Forbes.

Źródło: Forbes.pl

Udostępnij

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj